W zasadzie to jakie ma znaczenie format, w którym artysta wydaje muzykę jeśli chce brzmieć jak 128kpbs? Widocznie taką ma kompresję.
Skoro to samplowna muzyka to może materiał także był na mp3. Autor nie chciał preparować substancji.
Jego surowa twórczość wpadła w łapy tłuszczy a ta zażądała usłyszeć więcej niż chciał im powiedzieć loool.
Porównaj wersje .flac i yt tego kawałka Climbing. Moim zdaniem prawie nie ma różnicy. Jest ona tak nieznaczna, że aż może zależeć od programu do odtwarzania.
Zawsze można zamienić mp3 na .flac brzmiący jak mp3. Chyba, bo nigdy tego nie robiłem.
To, czy chce brzmieć jak 128 mp3, czy nie - to stwierdzasz porównując z flakiem. Jeżeli miałbyś tylko mp3 vs YouTube, nie byłbyś w stanie tego powiedzieć. Żeby nie żyć w niepewności, czy to tak miało brzmieć - wole kupować flaki. Choć oczywiście różnicy między dobrym mp3 i flakiem ja nie słyszę.
W zasadzie to jakie ma znaczenie format, w którym artysta wydaje muzykę jeśli chce brzmieć jak 128kpbs? Widocznie taką ma kompresję.
OdpowiedzUsuńSkoro to samplowna muzyka to może materiał także był na mp3. Autor nie chciał preparować substancji.
Jego surowa twórczość wpadła w łapy tłuszczy a ta zażądała usłyszeć więcej niż chciał im powiedzieć loool.
Porównaj wersje .flac i yt tego kawałka Climbing. Moim zdaniem prawie nie ma różnicy. Jest ona tak nieznaczna, że aż może zależeć od programu do odtwarzania.
Zawsze można zamienić mp3 na .flac brzmiący jak mp3. Chyba, bo nigdy tego nie robiłem.
To, czy chce brzmieć jak 128 mp3, czy nie - to stwierdzasz porównując z flakiem. Jeżeli miałbyś tylko mp3 vs YouTube, nie byłbyś w stanie tego powiedzieć. Żeby nie żyć w niepewności, czy to tak miało brzmieć - wole kupować flaki. Choć oczywiście różnicy między dobrym mp3 i flakiem ja nie słyszę.
OdpowiedzUsuń