Czyli nowy Soundway, bardzo krótka ep'ka w zasadzie. Kupiłem na .wav, ponieważ i tak dostępna tylko na vinylu, a ja bez adaptera jestem. Koleżka ze Sri Lanki, poprzednia płyta (też krótka) miała dość wyważoną reckę w Wire, więc na nowość zwróciłem uwagę... chociaż najbardziej chyba dlatego, że to Soundway, poprzednie Meridian Brothers i Debrut z Alsarah urywały dupę, więc łykam w ciemno na luzie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz