poniedziałek, 19 stycznia 2015

Muzyczny 19.01.2015

Na newalbum wypłynął nowy BPitchControl, można posłuchać szybko na boomkacie:
http://boomkat.com/downloads/1193594-argy-mama-dominonation


Nuda jak flaki z olejem po pierwszym odsłuchu. Co ciekawe - recenzował to Paweł Gzyl na nowejmuzyce:

http://www.nowamuzyka.pl/2015/01/17/argy-mama-dominonation/

Recka jak zwykle poprawna: "barwna podróż po muzyce klubowej z początku lat 90", albo z samego wstępu: "Jedenaście kompozycji, które łagodnie łączy piosenkową formułę z klubową estetyką, napełniając słuchacza pozytywna energią."

Moja szybka opinia - zjazd do boksu z tą płytą.

sobota, 17 stycznia 2015

The Signal - kolejne SF

Chyba trzeba zweryfikować pogląd, tylko jeszcze nie wiem, który:

Zawsze mi się wydawało, że jak ktoś jest fanem danego gatunku to lubi drążyć różne zakamarki, które dla pozostałych osób są średnio interesujące. Zawsze myślałem, że jestem fanem SF, ale The Signal mi się nie podobało. Nie potrafię przeboleć tego, że historia mi się nie składa w całość, zakończenie nic nie tłumaczy, a nawet wydaje się być sprzeczne z tym, co można sobie było wyobrazić w trakcie oglądania filmu.

No nic, ocena 6.2 na IMDB chyba zasłużona. Niby budżet niski, tylko 4 miliony dolarów, ale za 5 milionów zrobili The Moon, więc The Signal się nie broni.

poniedziałek, 12 stycznia 2015

Predestination

I kolejny film, polecony przez Grześka:


Dupy nie urywa, mam wrażenie, że tego typu paradoksy i historie były już wałkowane dziesiątki razy. Za mało nowości. Ale może jak ktoś nie jest z tematem zapoznany to znajdzie coś dla siebie.

Gone Girl

Marek będzie narzekał, że miało być muzycznie, a ostatnio tylko filmy i filmy (lub religia)... Ale Marek ostatnio i tak tylko narzeka, więc:


Bardzo dobry thriller, dość długi (2:30), więc ma czas na niespodziewane zwroty akcji i wszystko inne, co w tego typu filmach smakuje najlepiej. Udana rozrywka, ale jednorazowa. Jak już wiadomo, co się będzie działo, nie zostaje nic, co motywowałoby do ponownego oglądania.

sobota, 10 stycznia 2015

Porco Rosso - Miyazaki


To chyba ostatni Miyazaki, którego wcześniej nie widziałem. Spoko film, ale polecam raczej fanom tematu. Nie jest to "must see". Zaraz po nim oglądaliśmy Ponyo, dokładnie takie wydanie jak poniżej (steelbook blueray, choć z powodu odłączenia PS3 musieliśmy zobaczyć wersję na DVD - what a waste...). Widać skok jakości i to nie tylko w jakości rysunków - przede wszystkim w scenariuszu! Poniaka już polecam, szczególnie rodzinom z dziećmi - każdy będzie miał ubaw.


sobota, 3 stycznia 2015

We Are The Best! Punks not so dead

W ramach postanowień noworocznych:


"Nowy" Moodysson wraca z estetyką / tematyką do swoich początków (Fucking Amal), czyli robi film o tym, jak trudno jest w okresie dojrzewania. Szwecja, lata 80-te. Trzy ~13 latki dość przypadkowo zakładają zespół punkowy.

Przyjemnie się ogląda, w końcu to komedia. Niezapomniany fragment i nowy pomysł na przyszłość to robienie paluszków rybnych z tostera (no dobra, żartuję, ale sam pomysł mi się podoba).